- Nie mam pojęcia, o czym mówisz - odparł, za­skoczony moim gniewem. - Zrozum, Evie, to niemożli­we. Nie wciągaj w to moich rodziców. Oni... nie zrozu­mieją. Są bardzo staroświeccy i nie... Evie, proszę, nie miej takiej miny. .

Giselher nigdy nie dowiedział się, dlaczego elfy skazały Aenyeweddien na banicję, za jakie przewiny skazały ją na śmierć - bo dla wolnej elfki wyrokiem śmierci była samotność w wąskim pasie ziemi niczyjej, dzielącym Wolny Starszy Lud od ludzi. Samotna elfka musi zginąć. Jeśli nie znajdzie towarzysza..     - Dlaczego nie spytasz o to pani Yennefer?. Eragon mógł jedynie z całych sił trzymać w dłoni Zar'roca, podczas gdy smoki opadały ku ziemi, walcząc ze sobą, zadając straszliwe ciosy nogami i ogonem. Zaledwie pięćdziesiąt jardów nad Płonącymi Równinami Saphira i czerwony smok rozdzielili się i zaczęli nabierać wysokosci.. Spojrzałem mu w oczy. Dyskutowanie z nim byłoby bezsen­sowne, a ponadto nie miałem pojęcia, czy powiedział mi prawdę, czy też nagiął ją do swoich celów. Tak czy inaczej chciałem dowiedzieć się jak najwięcej. Denerwowanie Pistillo nic by mi nie dało. Jeszcze nie skończył. Zbyt wiele pytań pozostawało bez odpowiedzi.. Nie sądzę, żeby przy mnie miała takie poczucie bezpieczeństwa.. – Idź za mną.. Dziewczynka popatrzyła na mnie śmiało.. Klacz targnęła łbem, zarżała dziko, zatupała, zatańczyła na ścieżce, wzbijając kurzawę zeschłych liści. Geralt, oplatając szyję konia lewym ramieniem, dłonią prawej ręki, złożywszy palce w Znak Aksji, wodził nad łbem wierzchowca, szepcząc zaklęcie.. Ci, którzy uważają, że jesteśmy czymś więcej niż zwierzętami, są ślepi. Wszyscy ludzie to dzikusy. Tylko że syci są po prostu leniwi. Nie muszą zabijać, żeby zdobyć pożywienie. Tak więc stroją się i wynajdują sobie tak zwane wyższe cele, żeby dowieść, że są ponad to. Co za bzdura. Dzikusy są po prostu bardziej głodne. To wszystko..